Placek szatana?

Pizza stająca się symbolem. Kawałek jedzenia nazwą epoki. Czy to kolejne wymysły intelektualistów, czy może stanęliśmy na skraju przepaści , z której sami nie jesteśmy w stanie się wydostać? Jaka będzie ostateczna analiza naszego  świata, tego się nigdy nie dowiemy, ale możemy zacząć domniemać i drżeć.

Pole do popisu

Można by pomyśleć, że dzisiejszy świat rozleniwia. Ludzie stają się bardziej łakomi, a przede wszystkim bardziej leniwi. Pizza staje się więc symbolem konsumpcjonizmu, posiadania i rozleniwienia. Ten obraz coraz częściej określa człowieka aktualnego, nowoczesnego. Dlaczego właśnie pizza? To jedzenie masowe. Tak jak biegnące życie przyrządza się ją bardzo szybko, wprawni pizzermeni robią to nawet w 10 min (kolejne 10 się tylko piecze).  Pizza jest jedzona o każdej porze (popularna jest pizza nocna) i lubiana przez większość osób (nawet te o bardziej wyrafinowanym smaku), czyli to posiłek dla mas, który nadąża nawet za najbardziej zabieganymi osobami. Czy jest w niej jakiś pozytyw?

Jakość podana

Czy jesteśmy w stanie się zatrzymać? Wyścig szczurów zdaje się, że dosięgnął już każdego. Biegniemy po karierę, biegniemy po pieniądze, biegniemy po niematerialne szczęście, którego zdaje się ,że nie widzieliśmy. Czy o to właśnie chodzi? Biec przez całe życie, by przez kilka krótkich sekund poczuć tę chwilę błogiego stanu, a potem dać się wchłonąć temu wirowi ponownie? Świetnie tu pasuje pizza. Gdy czujemy niewyobrażalny głód, sięgamy po nią. Jemy pierwszy kawałek, potem drugi, czujemy kompletną pełnię szczęścia i zaspokojenia, ale i tak sięgamy po kolejny. Wtedy następuje krach i wpadamy w otchłań bólu spowodowaną przejedzeniem. Pizza okazała się wrogiem. Tak samo jest ze szczęściem, gdy już go dosięgniemy pragniemy nasycić się nim do bólu, nie zważając na to ,że pękamy.

W przód i w tył

images (4)Biegniemy do przodu ciągle stojąc w miejscu. W powyższym przykładzie pizza świetnie nas określa. Pozwala przyjrzeć się nam dokładnie. Wszystko pokazuje ludzi w  bardzo złym świetle. Wręcz dostrzega się przeraźliwe zezwierzęcenie. Czy tak jest w rzeczywistości? Czy może dostrzeżenia są przerysowane i odrealnione? Nikt nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić. To ,że epoka zmierza ku zagładzie przypomina bardzo barok i przeświadczenie o rychłym końcu wszystkiego. Jak wiadomo tamta epoka się skończyła i nastała nowa, bardziej szczęśliwa i marzycielska. Czy więc jedyną pokrzepiającą myślą jest to ,że jesteśmy podwaliną dla lepszego jutra? Czas pokaże, szkoda tylko że nie nam.