Obowiązkowe wyposażenie samochodu?

Niedawno postanowiłam uczcić wejście w dorosłość zakupem samochodu. Miał to być pierwszy tak poważny symbol mojego dorosłego życia. Pomyślałam sobie, że skoro skończyłam studia, znalazłam dobrą pracę i jestem w stanie teraz sama się utrzymać, powinnam mieć jeszcze samochód, który będzie mi służył przez długie lata.
Kiedy znalazłam satysfakcjonującą mnie ofertę, postanowiłam długo się nie zastanawiać, tylko od razu wziąć mały kredyt i kupić auto, które najbardziej mi się spodobało i które zyskało uznanie w oczach męskiej części mojej rodziny. Szybko sfinalizowałam zakup, a potem zaczęło się wszystko to, co wydawało się najprzyjemniejsze – dokupowanie wyposażenia.

Instrukcje dla początkujących

kamerkaMój brat poinstruował mnie, jakie rzeczy na pewno przydadzą mi się podczas moich wojaży nowym, błyszczącym autem. Na pewno musiałam kupić ładowarkę samochodową i uchwyt na telefon, żeby łatwiej mi było rozmawiać przez zestaw głośnomówiący lub głośnik w samochodzie. Okazało się też, że telefon ma na tyle dobry wbudowany GPS, że nie muszę kupować systemu zewnętrznego.

Brat poradził mi też zakup kamery samochodowej. Kiedy zapytałam go, po co mi właściwie taki sprzęt, powiedział, że może przydać się w najmniej oczekiwanym momencie. W każdej chwili mogło dojść do stłuczki czy drobnej kolizji. Większość kierowców jest bardzo cwana i widząc mnie, młodą dziewczynę za kółkiem, starałoby się wpędzić mnie w poczucie winy i udowodnić, że odpowiedzialność za kolizję leży po mojej stronie. No cóż, asertywność faktycznie nie była moja najmocniejszą stroną. W każdym razie, dzięki takiej kamerze samochodowej mogłabym z łatwością odtworzyć nagranie i zobaczyć, kto faktycznie zawinił w przypadku stłuczki. Również wybraliśmy taki model, który ma bardzo dobre czujniki, czyli w sytuacji wypadkowej od razu ją wykrywa i nadgrywa taką sytuacją na inne, wcześniejsze nagrania, żeby mieć pewność, że w całości będzie można ją potem zobaczyć.

Lepsze niż GPS?

No cóż, nie sądziłam, że są takie bajery, więc przekonana przez brata, zaniosłam sprzęt do kasy. W sumie ucieszyłam się, że będę mieć coś takiego, bo planowałam też wycieczkę nad morze, a dowiedziałam się, że taka kamera jest idealnym sposobem na to, żeby nagrywać długie trasy i wykorzystywać je jako fajną pamiątkę z podróży. Szczególnie, że ostatnio zajęłam się montażem filmowym, więc faktycznie takie nagrania mogą przerodzić się w bardzo fajny projekt artystyczny. Mam tylko nadzieję, że nauczę się jej szybko obsługiwać, chociaż podobno jest to łatwiejsze niż obsługa telefonu.