Ważna decyzja

Rzucanie palenia jest sprawą trudną, bo wymaga od nas bardzo wiele psychicznego wysiłku. Kiedy zdecydowałam się na ten krok, od razu zaczęłam zastanawiać się nad wyborem „pomocnika” w rzucaniu. Z poprzednich doświadczeń ominęłam od razu gumy i plastry z nikotyną i zdecydowałam się na nowy produkt- elektroniczny papieros. Każdy o nim gdzieś słyszał, tak jak i ja ,więc postanowiłam i ja spróbować.

Dzień pierwszy

Najgorszy dzień, to właśnie rozpoczęcie. Obudziłam się z bardzo dobrze znaną wszystkim myślą i chęcią na zapalenia papierosa na dzień dobry. Zamiast tego sięgnęłam po urządzenie e-papieros. Podświadomie wybrałam taki z liquidem o zapachu tytoniu- może łatwiej będzie mi się przyzwyczaić. Pierwsze zaciągnięcia były osobliwe. E-papieros różni się od tego zwykłego papierosa wieloma czynnikami, jest twardszy, nie pozostawia w ustach specyficznego posmaku, ani się nie jarzy. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że pomimo tych różnic para wodna ,która trafiła do moich ust nie różniła się mimo wszystko tak bardzo od dymu. Rozumiem teraz , że problem tkwi w świadomości tego ,że właściwie nie palę i tego nie chce zaakceptować mój umysł.rzuć palenie,

Kolejne tygodnie

W rzucaniu palenia bardzo istotna jest wiara i pewność siebie. Musimy być wytrzymali, by nie odpalić kolejnego dymka. Papieros elektroniczny jest doskonałym zamiennikiem i po kilku tygodniach organizm przyzwyczaił się do nowej sytuacji i lekkiej zmiany. Chcę dodać, że podczas wybierania w urządzeniu papieros elektroniczny liquidu zaczęłam od tego zawierającego najwięcej miligramów nikotyny, czyli 24. Po trzech tygodniach zdecydowałam się na zmniejszenie dawki i przeszłam na 18mg. Różnica duża nie była. Początkowo częściej się zaciągałam, ale i to wróciło do normy. Za kilka dni spróbuję z szesnastką!

Wybór dla każdego

E-papieros to według mnie opcja dla każdego kto chce w efektywny sposób rzucić nałóg palenia. Nie jest to bardzo szybka metoda, ale w moim przypadku sprawdza się świetnie. Papieros elektroniczny mieści się wszędzie, wygląda ciekawie , jest prosty w użyciu i rzeczywiście pomaga. Jeśli dalej  będę zmniejszała dawki w tym tempie, to do poziomu 0mg dojdę już za dwa i pół miesiąca! Efekty rzucania widzę już dziś, nie zaciągam się tytoniem i dodatkowymi substancjami, więc mój organizm zaczął się „odświeżać’. Skóra się już trochę wygładziła i co najważniejsze nie czuć już ode mnie i moich ubrań tytoniowego zapaszku. Jestem więc całkowicie na tak ! Nie ma na co czekać i marnować czas. Trzeba działać!